— O! Patrz jaka wielka flaga! — wykrzykuje z wyrazem chłopięcego zachwytu na twarzy. — Robi wrażenie! W Lublinie na jednym rondzie w centrum, koło zamku, jebnęli na rocznicę niepodległości gigantyczny maszt z flagą Polski za kilkaset tysięcy złotych. Jego flaga łopocząca na wietrze rozrzewnia, ja przeżywam krótki moment derealizacji. Siedzę sflaczała w samochodzie pędzącym ku barwom narodowym, czy tego chcę, czy nie. Flaga rośnie, rośnie i rośnie nam przed oczami. Barwy narodowe biorą we władanie przednią szybę samochodu, potem przesuwają się w górę, aż w końcu znikają poza nasze pole widzenia, co przyjmuję z ulgą. On natomiast pogrąża się w błogiej zadumie. 🚘 🌨 🇵🇱 🌨 🚘 Przyjechaliśmy zbyt wcześnie na dworzec. Jest zimno, niebo wygląda jak szary glut, pada śnieg, jestem naburmuszona i nie chce mi się żyć, więc nie idziemy zwiedzać lubelskiej starówki, nie idziemy na gastro z blaszanej budy, nie idziemy się cieszyć tymi nielicznymi wspólnie spędzonymi c...
recenzje książek, prywatne przemyślenia