Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą David Foster Wallace

O leżeniu

Żyćko teraz to bardzo Infinite Jest , a szczególnie Hal Incandenza i jego faza horyzontalna. Wybitny uczeń, obiecujący tenisista, intelektualista, geniusz. Takie tytuły osiąga się w pozycji wertykalnej – w pozycji zdobywców, zwycięzców, w pozycji ruchu, wzrostu, w pozycji sportowca na boisku. Nawet jak siedzimy nieruchomo nad tymi książkami i artykułami i esejami, to kręgosłupy, głowami ukoronowane, pną się do góry, mniej lub bardziej zgięte.  Hal przechodzi kryzys i ten kryzys przejawia się tym, że coraz bardziej zaczyna zwracać uwagę na płaskie powierzchnie i coraz więcej czasu spędza w pozycji horyzontalnej – na leżeniu, spaniu, jaraniu, rozmyślaniu. Na byciu nieproduktywnym. Na byciu bezsilnym. Na zawalaniu kariery sportowej i naukowej. A koniec końców (który to koniec w Infinite Jest jest przeniesiony na sam początek) Hal jest też przygniatany do podłogi w kiblu przez rosłych facetów, rozpłaszczony, unieruchomiony, obezwładniony, uznany za szaleńca.  Druga z głównych pos...

Zafundowała sobie mindfucka w 4 miesiące [SPRAWDŹ JAK]

W 2019 roku zobowiązałam się do przeczytania Infinite Jest (1996; Little, Brown and Company) w komentarzu pod videorecencją Bladego króla na kanale Pod Naporem. Jakoś mnie wzruszyło, że są ludzie, którzy od lat czekają na polski przekład. Istniały obawy, że to dobry przekład nie będzie , a ja mogłam mieć to gdzieś, ha! — jeden z nielicznych przywilejów studiowania filologii angielskiej. Może jeszcze kiedyś przeczytam Niewyczerpany żart , żeby przekonać się na własnej skórze jak poszło Jolancie Kozak z tłumaczeniem. Ale wtedy uznałam, że nie ma na co czekać. Pobrałam e-booka, który na moim tablecie liczy ponad 1700 stron (pierwsze papierowe wydanie liczy 1088, będę się tego trzymać). No i na pobraniu monstrualnego e-booka utknęłam, nie mogłam się zmusić do rozpoczęcia lektury, rozmiar tego dzieła jednak potrafi onieśmielić. Na szczęście przełamałam się, nakręciłam się niczym Shia LaBeuouf i uporałam się z prokrastynacją — ale dopiero w połowie grudnia. A kiedy skończyłam czyta...