Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą satyra

The Outcast of the Outskirts: Space and Alienation in Nathaniel Hawthorne’s and E.L. Doctorow’s “Wakefield”

Barney Warf and Santa Arias, scholars who specialise in the spatial turn and human geography, state that “space is a social construction relevant to the understanding of the different histories of human subjects and to the production of cultural phenomena” (1). They explain that “geography matters, not for the simplistic and overly used reason that everything happens in space, but because where things happen is critical to knowing how and why they happen” (1). Following this line of thought, it is worth considering why Nathaniel Hawthorne , an American writer associated with New England, sets “Wakefield” in London. Similarly, it should be noted that E. L. Doctorow sets his contemporary reinterpretation of Hawthorne’s tale back in the United States, outside the New York City, somewhere in the suburbs. At the time when Hawthorne's Twice Told Tales were published, London was the largest city in the world and the heart of the Industrial Revolution. According to Andrea Chiurato, apar...

Wegetariański rant – J. M. Coetzee "The Lives of Animals"

Omawialiśmy na jednych zajęciach fragmenty The Lives of Animals (1999) J. M. Coetzeego. Omawialiśmy je jako przykład nowoczesnej literatury par excellence . Chodzi m.in. o zatarcie granicy między fikcją a rzeczywistością.  Bohaterką noweli jest Elizabeth Costello, słynna australijska pisarka, która na stare lata angażuje się w temat ochrony praw zwierząt. Przybywa na Appleton College w  Massachusetts , gdzie jej syn, John, pracuje jako adiunkt. Zaproszono ją, by wygłosiła serię gościnnych wykładów i poprowadziła zajęcia z zakresu animal studies. John zajmuje się fizyką i astronomią, więc obszar działalności jego matki jest mu dość odległy. Co tu owijać w bawełnę: humanistyczne animal studies wydają się dość niepoważne wobec nauk przyrodniczych. John mierzy się również z pewnym dyskomfortem w związku z wizytą jego matki, gdyż wśród jego uczonych kolegów krąży opinia, jakoby Elizabeth trochę się odkleiła. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wejdzie na aulę i palnie coś, co ...

Zafundowała sobie mindfucka w 4 miesiące [SPRAWDŹ JAK]

W 2019 roku zobowiązałam się do przeczytania Infinite Jest (1996; Little, Brown and Company) w komentarzu pod videorecencją Bladego króla na kanale Pod Naporem. Jakoś mnie wzruszyło, że są ludzie, którzy od lat czekają na polski przekład. Istniały obawy, że to dobry przekład nie będzie , a ja mogłam mieć to gdzieś, ha! — jeden z nielicznych przywilejów studiowania filologii angielskiej. Może jeszcze kiedyś przeczytam Niewyczerpany żart , żeby przekonać się na własnej skórze jak poszło Jolancie Kozak z tłumaczeniem. Ale wtedy uznałam, że nie ma na co czekać. Pobrałam e-booka, który na moim tablecie liczy ponad 1700 stron (pierwsze papierowe wydanie liczy 1088, będę się tego trzymać). No i na pobraniu monstrualnego e-booka utknęłam, nie mogłam się zmusić do rozpoczęcia lektury, rozmiar tego dzieła jednak potrafi onieśmielić. Na szczęście przełamałam się, nakręciłam się niczym Shia LaBeuouf i uporałam się z prokrastynacją — ale dopiero w połowie grudnia. A kiedy skończyłam czyta...