Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jerzy Pilch

Ile dałbym, by pamiętać – "Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka

Listopad to smutny i niebywale poważny miesiąc. Jesień chyli się ku końcowi, wzmagają się symptomy depresji sezonowej. Ale przede wszystkim jest to miesiąc wzmożonego kultywowania pamięci. Najpierw Wszystkich Świętych i rodzinne wycieczki na cmentarz, które zazwyczaj miałam w dupie. Wzbudzały mój niesmak te symboliczne znicze, chryzantemy złociste, góry plastiku i górnolotna zaduma.  Od tego roku zaczynam jednak podchodzić do tego wszystkiego na serio. Zaczynam się utożsamiać z bogobojnymi babciami, które z taką lubością odwiedzają groby. W sierpniu, kiedy bolało najbardziej, często żałowałam, że jestem w Krupem i nie mogę pójść na Cmentarz Batowicki. Chciałam zepchnąć z grobu Filipa te wszystkie śmieci, te znicze i wiązanki, położyć się na płycie z lastryko, zasnąć i już się nigdy nie obudzić.  A potem Święto Niepodległości, kolejny dzień listopadowej zadumy. Podniosłe pieśni na szkolnych apelach, politycy pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Do tego święta mój stosunek akurat ni...

A Refusal to Mourn the Death

Jest około 9:30. Stoję na ulicy. W oddali słychać już syreny. Sąsiadka z naprzeciwka podchodzi pod bramę, żeby zapytać się czy to do nas. Kiwam głową. Przyjeżdża karetka. Wysiada dwóch gości i jedna babka. Biegną na miejsce przez błoto i kiedy dobiegają, od razu stwierdzają, że nie było po co się spieszyć. Tak jak myślałam, ale Siostra Sandra i tak próbowała reanimować go do samego końca. Jedna przez drugą opowiadamy, że Wujek Mariusz lubił wypić, że wczoraj od rana balował i że nie wrócił na wieczór do domu. Wydają się bardziej zainteresowani mną i Siostrą Sandrą niż trupem. Rozglądają się wokół i rejestrują tę Polish Gothic scenerię: ceglana stodoła, azbest, zagracone podwórko, zabytkowa sławojka, której jakoś do tej pory jeszcze nie rozebrano. Pies Misiek plącze się nam pod nogami.  Same mieszkamy w tym domu? Wujek mieszkał z nami? Wydają się zaskoczeni i zaniepokojeni, przynajmniej tak odczytuję te uniesione brwi nad maseczkami. Może nawet poczułabym się upokorzona (ang. mort...

Rok Alkoholizmu Pańskiego

    – Coś miałam powiedzieć i zapomniałam... – Ajajaj... – A! Że z kawą trzeba przystopować. Oglądałam jakiś filmik na Jutubie, że kofeina znacznie dłużej się rozpada niż przyjęło się o tym popularnie mówić. Więc jak wypijesz ostatnią kawę o 18:00, to po czterech godzinach nadal będziesz miała te 50% kofeiny w organizmie. Dlatego lepiej jest pić ostatnią kawę tak o 14:00, jeśli chodzisz normalnie spać. Ja chodzę spać o 3:00, więc mogę sobie pozwolić na picie kawy wieczorem .  Oczywiście nie wiedziałam, czy nie plecę głupot, bo nie pamiętałam już danych z tamtego filmiku. Nieważne.   – No ale ogólnie to przez to człowiek budzi się rano zmęczony, właśnie przez tę kofeinę, którą wydalasz w ciągu nocy. Organizm nie może się wtedy prawidłowo zregenerować i nie masz później energii. To nie jest tak, że nie możesz w nocy spać od kawy czy coś, tylko właśnie czujesz się następnego dnia zmęczona. I tak samo jest z jedzeniem późno w nocy. Niby ostatnio nie piję dużo kaw...

Męskie Pisanie – Pilch i Houellebecq

W lipcu przeczytałam w końcu Serotoninę Michela Houellebecqa. Następnie przeczytałam Pod Mocnym Aniołem Jerzego Pilcha. Wnioski są takie, że wystarczy mi Męskiego Pisania na jakiś czas. Powinnam czytać więcej kobiecej prozy. Po co ja sobie to robię w zasadzie? Dlaczego jako młoda kobieta poświęcam tyle uwagi stetryczałym facetom w kryzysie wieku średniego? Jak zauważyłam, produkty ich działalności są głównym przedmiotem rozważań na tym blogu. A może po co MY to sobie robimy? Scena z ekranizacji Pod Mocnym Aniołem w reżyserii Smarzowskiego, kiedy Juruś coś tam pieprzy w Jagiellonce o swojej nieuchwytności, budując tym samym imaż utrudzonego artysty: na widowni towarzystwo przytłaczająco damskie, zachwycone, grom oklasków. Goście tacy jak Juruś ewidentnie wykorzystują fascynację młodych kobiet "dojrzałymi" facetami. Żadna ilość pogardliwych, nonszalanckich komentarzy ze strony Jurusiów tego świata nie jest w stanie żaru tej fascynacji zagasić. Być może powinnam być zachwy...